Mój
znajomy podczas naszej ostatniej rozmowy celnie zauważył, że osoby
posiadające małe dzieci lub psa zachowują się podczas rozmowy
telefonicznej jakby chorowały na zespół Tourette'a. Nie
wierzyłam dopóki sama tego nie zauważyłam na własnym
przypadku:
-
Halo? No hej. Co mówisz? Morfi zostaw to!... tak, no mówiłam
Ci, że z Sebastianem poszła zamiast z Andrzejem... Nie ruszaj tego!
Co? Nie, no ja dopiero jutro idę ale jeszcze nie wiem... Morfina
wypluj to! Wypluj to powiedziałam... o której i w co się
ubiorę, pewnie coś wygodnego założę... Jak matkę szanuję jak
zaraz nie odłożysz tej skarpetki to zamieszkasz w piwnicy!... żeby
wiesz nie musieć się przebierać potem. No ja też nie ogarniam
tego ósmego zadania ale jak wrócę to zajrzę do... Do
mnie Morfi, nie zaczepiaj pana... do książki coś tam powinno
być... Co ty tam znowu żujesz! Proszę nie karmić psa chlebem...
tak myślę, że wieczorem jak będę miała to wyślę ... słucham?
Tak, ja wiem że ona chce ale ona by zjadła arszenik jakby ją Pan
poczęstował... a byłaś już u Bożenki po ten podręcznik?... nie
proszę Pana, pies nie jest głodny... bo jak jeszcze nie byłaś to
ja mogę... Morfi odejdź stamtąd... Ci podejść bo i tak
chodzę...-
Post nie miał na celu nikogo urazić.
(Dla nieświadomych zespół Tourette'a to występowanie tików ruchowych i werbalnych, niekontrolowanych przez chorego. Werbalnie sprowadza się to do niekontrolowanego wykrzykiwania lub wypowiadania wyrazów nie związanych z aktualnie wypowiadanym zdaniem, czasami przekleństw wbrew własnej woli.)
Post nie miał na celu nikogo urazić.
(Dla nieświadomych zespół Tourette'a to występowanie tików ruchowych i werbalnych, niekontrolowanych przez chorego. Werbalnie sprowadza się to do niekontrolowanego wykrzykiwania lub wypowiadania wyrazów nie związanych z aktualnie wypowiadanym zdaniem, czasami przekleństw wbrew własnej woli.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz